Producenci

Np.WAT/MARCHLEVSKI/27–29 "WAT001WAT002WAT003WAT004WAT005WAT006 N52o 39’ 53.0278’’ E19o 2’ 24.0917’’ CD

Dostępność: średnia ilość
Wysyłka w: 48 godzin
Dostawa: Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności sprawdź formy dostawy
Cena: 50,00 zł 50.00
ilość szt.

towar niedostępny

dodaj do przechowalni

Opis

Vital Weekly -The other archival release has three bands from Poland, Np.Wat, Marchlevski and 27-29. All three released their work on a label called Wat, all tracks here are from the various releases on this label. I am not sure why a band like Np.Wat, who discography is big enough to fill up an entire CD only gets ten tracks here (with eight for Marchlevski and six for 27-29), but I can see the stylistic similarities between all three bands. All of the bands were active around 1987-1991. Np.Wat is a band that is not unlike P16.D4, with elements of improvisation, rock and tape collage, but perhaps less noise based and leaning towards the rock side still. It's freely played, but still holds firmly in the more experimental edges of punk. The Ex proposed to tour together in 1987 and it's not strange to see why. It sounds all pretty interesting. Marchlevski is a bit more heavy in their rock approach, with the free music element pushed towards the back, in favor of louder drum parts and shouting voices, with then a song like 'Tybet (part 1) End Of The Century' is then sweet and taps out of regular post punk heritage. It's doomy and gloomy around here, but Marchlevski also has an interesting element of experimentalism around it, which made it quite nice. 27-29 was actually a magazine and only a band for one night, and with a handful of songs recorded in that one night existence. Here the recording quality is quite low, as low as the music is in technical quality of playing. Here one easily thinks of the more experimental edges of the Neue Deutsche Welle in 1981, think Didaktische Einheit or Sprung Aus Den Wolken. Both of these archive releases are limited to 300 copies and look in the heavy card 7" sized covers and the last one also with extended information in English. (FdW)

 Trzymając w ręku wydawnictwo o tytule ‘WAT001WAT002WAT003WAT004WAT005WAT006 N52° 39’ 53.0278’’ E19° 2’ 24.0917’’’ nie sposób oprzeć się pokusie jego rozszyfrowania. Na pozór jest zupełnie nieczytelny, ale po wnikliwym zapoznaniu się z zawartością wszystko staje się jasne. Pierwsza część tytułu to numery katalogowe kaset opublikowanych przez wydawnictwo WAT, druga część to współrzędne geograficzne Włocławka – miasta, którym działało. WAT był prowadzony w latach 1989-92 przez grupę Np.WAT i oprócz jej nagrań wydał Marchlevskiego i 27-29. Na tej kompilacji wznowiono znakomitą większość zachowanego materiału tych grup, których oprócz wytwórni i miasta łączyła przyjaźń i połączone personalnie składy. Pierwsza część płyty poświęcona jest nietypowej grupie Np.WAT. Nietypowej, ponieważ muzyka stanowiła ledwie ułamek ich występów i działalności artystycznej. Ten kolektyw artystyczny skupiony wokół Piotra Żaglewskiego (27-29) i Piotra Ryzińskiego działał w latach 1986-91 w różnych składach z udziałem m.in. Rafała Krygiera, Grzegorza Czupryniaka, Magdy Niemiry, Joanny Czupryniak (27-29) i Grzegorza Tyszkiewicza (Marchlevski). Zaczynali od prymitywnego post-punk’a, ale już 1987 roku po koncercie na Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Alternatywnej Marchewka postanowili zreformować prezentowaną estetykę. Działalność Np. WAT skupiła się na happeningu, performance i działaniach parateatralnych, zorientowanych na dadaizm, futuryzm i surrealizm. Ich występy były skrzętnie przygotowywane, łącznie z przebraniem, scenografią i rekwizytami, dlatego trudno ocenić twórczość dźwiękową w oderwaniu od całej reszty. Piszę dźwiękową, bo nie zawsze mamy do czynienia z muzyką. Krótki opis poszczególnych pozycji powinien Wam zarysować oryginalność i różnorodność działań Np.WAT. Wśród dziesięciu nagrań znajdziemy dwa fragmenty cyklu ‘Zamrożone Samopoczucia w Tygodniu’ z 1988 roku (wydany na kasecie ‘Dokument’ w 1991 roku), który miał prezentować wizję i rozumienie dni tygodnia. Poniedziałek jest sapiący ze zmęczenia i hałaśliwy od pracy maszyn, natomiast Niedziela trochę leniwa, sielankowa i beztroska. Są też dwa fragmenty ‘Uroków’ z 1990 roku, będących zapisem muzykowania w domu jednego z artystów. Brzmią one jednocześnie mrocznie i infantylnie. Utwory Di-Da i Wojtek oparte są na wykonywanym przez dorosłych dziecięcym śpiewaniu-gaworzeniu. "Siedzi anioł w niebie, pisze list do Ciebie, ja-kim a-tra-men-tem? / Nie ołówkiem, atramentem, tylko złotym dijamentem" to dziecięca wyliczanka zilustrowana upiorną i niepokojącą muzyką w fenomenalnej Wodzie. Znakomite są również Poemat fonetyczny – Psy i Akcja Dźwiękowa. Pierwszy powstał w 1990 roku i prezentuje poezję fonetyczną grupy, która poruszając się na czworaka szczeka i warczy wprawiając publiczność w osłupienie, albo wręcz w interakcję. Drugi to fragment Szpiegów – 30 min. zapisu z 1987 roku zaszyfrowanej wiadomości podawanej w języku czeskim liczebnikami od 0 do 9 przez agentów służb państwowych – nagranie orwellowskie i transowe. Drugą część wydawnictwa wypełnia osiem utworów Marchlevskiego z kasety demo ‘Massmurder’ (wydana w 1990 roku, wznowiona przez WAT w 1991 roku) i pierwszego albumu ‘Parasitism’ zarejestrowanego w 1993 roku podczas półprofesjonalnej sesji, z której nie udało się wykupić wszystkich taśm i wydano zaledwie część zarejestrowanego wówczas materiału. Początkowo zespół grał jako trio bas, gitara i perkusja, ale szybko stał się duetem Grzegorza Tyszkiewicza i Tomka Lewandowskiego z automatem perkusyjnym lub preparowanymi taśmami z podkładem rytmicznym. Od 1993 roku koncertowali jako kwartet z muzykami Kinsky’ego, który jest spadkobiercą i kontynuatorem twórczości Marchlevskiego. Nową odsłonę zespołu jako pierwsi zobaczyli warszawiacy w klubie Giovanni na koncercie zorganizowanym przez wówczas nieznaną jeszcze firmę Alter Art. Masywne utwory grupy niosą echa twórczości Sonic Youth, Swans (wokal przede wszystkim!) i Godflesh (brzmienie!). Ich brudna, chropowata i maksymalnie przesterowana muzyka niesiona jest prostą, monotonną i miażdżącą perkusją. Utwory aż proszą się o ponowne nagranie na dobrym sprzęcie, żeby w końcu mogły zabrzmieć mięsiście z pełną mocą. Pod tym względem przyzwoicie wypadają kompozycje z ‘Parasitism’: dwuczęściowy No Confidential In The Flesh i trzyczęściowy Tybet. Intro pierwszego przypomina twórczość Np.WAT, ale po wejściu gitar to złudzenie mija. Zgiełk, jazgot, chaos i zniszczenie! Drugi to absolutny faworyt w tym zestawie. Pierwsza część End Of The Century to kower utworu Za Siódmą Górą zespołu Wojcka Czerna, w którym o końcu kultury śpiewa się jak przy ognisku w beztroski sposób. Część druga to radykalna zmiana w bezkompromisowy i bezlitosny walec miażdżący wszystko co wejdzie mu na drogę. Brutalne, nieokiełznane i genialne! W trzeciej, ostatniej części hałaśliwa etiuda w stylu mrocznego ambientu. Trzy pozostałe utwory pochodzą z demo ‘Massmurder’, które zostało nagrane na taśmę magnetofonową w improwizowanej sesji, bez poprawek i dogrywek. Marchlevski traktował to nagranie jako rodzaj notatnika, stąd kiepska jakość wynikająca z doraźnego charakteru rejestracji. Skandowanie przez krzykaczkę na prostym rytmicznie podkładzie, melorecytacja na psychodeliczno-kosmicznym tle i połączenie elementów dwóch poprzednich w trzecim. Aranżacje i kompozycje nie zachwycają, ale czuć w nich potencjał grupy, uwolniony w kolejnych nagraniach. Na trzecią część kompilacji składają się nagrania eksperymentalnego projektu plastyczno-muzycznego 27-29 działającego w latach 1990-92. Duet Piotra Żaglewskiego i Joanny Czupryniak miał wspierać działalność grupy macierzystej Np.WAT np. przez prezentację prac graficznych 27-29 podczas jej występów. Twórczość plastyczna była wykonywana w większości na kliszach fotograficznych. W części muzycznej grupa opierała się dźwiękach płyt winylowych pochodzących z pierwszych i ostatnich rowków. Zgrywane z nich trzaski były poddawane obróbce i zapętlaniu, a po odpowiednim wzmocnieniu stanowiły budulec wielowarstwowych kompozycji – pętle były puszczane od tyłu i nakładane na siebie. Istna awangarda! Wśród sześciu opublikowanych nagrań dwa pochodzą z kasety ‘Dokument’ (split z Np.WAT), a cztery pozostałe z jedynego koncertu, który odbył się 29 maja 1992 roku w Kołobrzegu w kawiarni Tryton mieszczącej się w latarni morskiej. 27-29 zagrali wtedy na gramofonie, magnetofonie i konsolecie. Na stworzonym hałaśliwym, brudnym i przemysłowym podkładzie słychać też wydzierającego się Żaglewskiego. Z rejestracji koncertu zachowały się tylko te cztery utwory, resztę wciągnął magnetofon razem z taśmą… Nagrania studyjne 270 157 i 270 029 są bardziej oszczędne, wręcz minimalne. W pierwszym trzaski przypominają maszerujące wojsko, w drugim udało się osiągnąć ciekawą strukturę rytmiczną, która kojarzy się z muzyką latynoamerykańską. Oprócz tego grupa 27-29 redagowała i kolportowała magazyn artystyczny, w którym poza prezentacją własnych prac pisali o interesujących inicjatywach artystycznych. Włocławskie grupy Np.WAT, Marchlevski i 27-29 skupione wokół wydawnictwa WAT i pisma 27-29 tworzyły niezwykle oryginalną i zróżnicowaną muzykę, nie ograniczając się zresztą tylko do tej formy wypowiedzi. Połączyła je pasja i potrzeba odróżniania się, nawet od siebie. Kompilacja ‘WAT001WAT002WAT003WAT004WAT005WAT006 N52° 39’ 53.0278’’ E19° 2’ 24.0917’’’ jest solidną i rzetelną prezentacją ich twórczości, a przy okazji narodzin polskiej muzyki industrialnej. Wydawnictwo zostało opublikowane w formie 60 stronicowej książki (z tekstami w języku polskim i angielskim) w twardej, drewnianej oprawie z grafiką naniesioną sitodrukiem. W książce znajdziecie opis katalogu WAT, kalendarium każdej z grup, wspomnienia i anegdoty przytoczone przez artystów, a wśród nich m.in. bójka na koncercie Np.WAT w klubie Nurt w Poznaniu, propozycja the Ex złożona Np.WAT podczas Marchewki, zgubiony bagaż, wsparcie Ministerstwa Kultury i jaśniejące ściany. Całość świetnie złożona i wyprodukowana. W końcu i w Polsce doczekaliśmy się tak oryginalnie wydawanych płyt! Brawo Requiem Records! Krzysztof Pietraszewski muzykoteka.

Kolejny krążek z serii archiwaliów Requiem Records przedstawiający trzy powiązane ze sobą, włocławskie projekty. I chyba najlepsze z wszystkich dotychczasowych wydawnictw. Najpierw strona edytorska: gruba okładka wielkości winylowego singla, a w niej 60-stronicowa książeczka z wieloma zdjęciami i drobiazgowymi opisami. Już samo to robi wrażenie. A na lewej stronie okładki jest jeszcze plastikowy krążek, a na nim 77 minut muzyki. Nie będę zajmował się jednak opisywaniem powiązań pomiędzy każdym projektem, a skupię się na samej muzyce. Najpierw Np.WAT - to zapisy ich improwizowanych, krótkich form muzycznych, które z jednej strony mają coś wspólnego z dźwiękowym dada THE RESIDENTS czy NEGATIVLAND, krautrockiem spod znaku CLUSTER, czy bardziej zwartymi dokonaniami projektów z kręgu Rock in Opposition. Po środku najbardziej znany MARCHLEVSKI (doczekali się wyda-wnictw dla Obuha) z naszą własną interpretacją industrialnego rocka. Zdecydowanie bliżej im jednak było do wczesnych SWANS niż MINISTRY czy GODFLESH. Równie często stosowali przesterowane, dysonansowe partie gitar, jak i sample nagrań otoczenia, czy walcowatą elektronikę (boski „Love Yr Dress Sister”). Z MARCHLEVSKI’ego wyłonił się później KINSKY, który odpowiada za jedną z najciekawszych polskich płyt lat 90-tych poprzedniego wieku „Copula Mundi”. Na sam koniec nagrania performerskiej trupy 27-29, która do tworzenia muzyki wykorzystywała dźwięki... trzasków winylowych płyt. Powstały z nich dziwne kolaże soniczne przypominające dokonania wczesnych industrialnych grup, takich jak chociażby francuski LE SYNDICAT. Każdy z 3 projektów stworzył różne, choć przenikające się, światy dźwiękowe. Każdy, nawet dzisiaj, brzmi oryginalnie i niepowtarzalnie. Żal, że żaden z nich nie zaistniał w szerszej świadomości. Ja nadal czekam na pełne wznowienia kaset MARCHLEVSKI’ego, bo z tych nagrań powinna urodzić się jeszcze jedna płyta. Michał Porwet HARD ART

Zawsze, kiedy trzymam w ręce płytę, w tytule której pojawiają się dwie daty, rozdzielone myślnikiem... Zaraz, zaraz, czy ja przypadkiem już gdzieś tego nie napisałem? Flashback... Deja vu? Nic na to nie poradzę. Od jakiegoś czasu, dzięki uprzejmości Łukasza Pawlaka (Requiem Rec.) trafiają do mnie wieksze lub mniejsze strzępki, wyrywki wspomnień, mniej lub bardziej zamglone. Czekam na nie z ogromną ciekawością, ale i jednocześnie obawą. Jak spotkanie z niegdyś bliską osobą, której nie widziało się dwadzieścia lat. Czy znajdziemy wspólny temat po tylu latach, poza zdawkową wymianą grzeczności podszytą fałszywą kurtuazją? Bla bla bla, nic sie nie zmieniłeś(aś). Ach, bla bla bla, ty też. Ech... ale chyba naprawdę nic się nie zmieniłeś. Dwie płyty w pudełku. Płyta z książką. Czarno-białe fotografie. Poznajesz? Nie? Nie do końca... Oj czekaj, chyba jednak pamiętam. Przeczytaj tu... NpWAT - WAT001WAT002WAT003WAT004WAT005WAT006 N52° 39' 53.0278'' E19° 2' 24.0917 Płyta z książką - Np.WAT MARCHLEVSKI 27-29. Trzy projekty z Włoclawka. Czytam na odwrocie - "nagrano w latach 1986 - 1994". No tak. Wszystko jasne. Co u Ciebie słychać? Co może być słychać po 20 latach? I miłe zaskoczenie. Pomimo upływu lat słychać zadziwiająco świeże nagrania, mimo, że to raczej dokument dla potomnych. Bez wstydu i uczucia zażenowania można śmialo powiedzieć - patrzcie, co i jak się u nas grało te ćwierć wieku temu, pomimo że zostały tylko te szorstkie, brudne, nieoszlifowane nagrania. Znów podróż w czasy odległe? Tak, ale zaręczam, że nie będziesz się podczas niej nudził, szanowny słuchaczu, o nie! Jeśli tylko dasz się unieść transpsychodelicznej fali z Wojtkiem, czy dołączysz do sfory psów. Jeśli zrozumiesz. Posłuchaj. W warstwie muzycznej najpierw dowolne w formie akcje dźwiękowe Np.WAT, potem ciężkie, throbbingowate kawałki grupy Marchlevski, a na ostatek trans zapętlonych rowków płyt. To 27-29 w jedynym zachowanym fragmencie jedynego koncertu, który odbył sie w kawiarni Tryton w Kołobrzegu (obecnie Klub Muzyczny Latarnia Morska) w 1992 roku. W warstwie graficznej doskonale udokumentowana historia grup, dyskografia, zdjęcia, daty, składy, konfiguracje personalne, instrumentarium itp. Zanurzam się w lekturze, do wielu sytuacji mogę odnieść się osobiście. Festiwale, miejsca, w których się bywało. Przez karty przewija się też niemal co chwila postać nieocenionego Henryka Palczewskiego. Jeśli jest ktoś, komu nazwisko to niewiele mówi, niech nadrobi to jak najszybciej i wejdzie w świat tej muzyki trzeciego ucha. Znakomite wydanie, znakomita treść muzyczna. Dla mnie osobiście coś w rodzaju rozmarzonego wehikułu czasu, a każdemu polecam odnalezienie własnych emocji towarzyszących słuchaniu. I cytat na koniec. „Np.WAT nigdy oficjalnie nie zakończył działalności. Wszystko jakoś samo zgasło, żar jest głęboko pod popiołem i wszystko jest możliwe.” Może czeka nas jeszcze jakaś nieujawniona jeszcze transpsychodeliczna podróż z konduktorem Wojtkiem? Coś na granicy teatru i szaleństwa? A może jeszcze kiedyś poszczekamy razem? Flashback... Deja vu... Sister, sister, I love your dress... Ech... Robert J.Marciniak www.przesilenie.com

Koszty dostawy Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności

Kraj wysyłki:

Opinie o produkcie (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl